Zapatos mágicos – czyli rzecz o damskich butach


tango 1

Nie mogło ich zabraknąć w mowie o tangu. Dla wielu niepodzielających fascynacji buty, to jak niezrozumiały fetysz. Kolejna rzecz w kolekcji rzeczy mniej lub bardziej istotnych.

Być może to i moje zafascynowanie formą… Być może magia koloru… Być może coś, co psychologowie nazwą „poszukiwaniem”. W mojej szafie żyje 30 par szpilek. W każdym kolorze. Istnieją nie dlatego, że brakowało elementów układanki. To formy pozwalające wyrazić chwilowe emocje.

Z butami do tanga jest tak samo. Wyrażają smutek; są stonowane i niewidoczne, niczym pierwsza mgła nad łąką. Okazują radość, jak pierwsze promienie słońca. Bywają ekshibicjonistyczne i odważne. Czasem wycofane i zalęknione. Im wyższy obcas, tym większa pewność siebie – ponoć. Dla mnie to stabilność, dająca poczucie komfortu.

W tangu, buty są początkiem historii. Czekają na jej treść. Wypełnienie. Są zawsze w oczekiwaniu, by tę historię tworzyć i kreślić swoją szpilką. Czasem obsypaną brokatem. Kiedy indziej miękkim welurem. Zawsze jednak śnią o swoim istnieniu na tangowym parkiecie.

4791755039_f1dfba9159_b

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *